Czy w hotelu można przyjmować gości?

Kiedy ktoś zamelduje się w hotelu ma oczywiście prawo przebywać w nim cały czas aż do wymeldowania. Czy natomiast taki gość hotelowy może mieć swoich gości, którzy nie płacą za pobyt w danym obiekcie?

Każdy hotel ma swój regulamin. Osoba, która wynajmuje w nim pokój wyraża tym samym zgodę na przestrzeganie zasad panujących na terenie obiektu. Jeśli chodzi o przyjmowanie gości z zewnątrz trzeba po prostu sprawdzić w jaki sposób odnosi się do tego kierownictwo hotelu. Wszystkiego można się dowiedzieć w recepcji. Najczęściej osoby, które są zameldowane mogą przyjmować osoby niezameldowane do godziny 22. Jednak nie jest to zasada ogólna i w różnych hotelach sytuacja może wyglądać trochę inaczej. W poszczególnych hotelach może też istnieć możliwość korzystania z rozmaitych atrakcji i udogodnień przez gości zameldowanych w nich osób. Zwykle jednak muszą za to zapłacić i zostają wtedy oznaczeni specjalna opaską na rękę.

Warto pamiętać o tym, że po zameldowaniu bierze się odpowiedzialność za wyposażenie pokoju hotelowego. W związku z tym jeśli osoba goszcząca dodatkowo w takim pokoju wyrządzi jakąś szkodę, to trzeba będzie za to odpowiedzieć. Przy czym obowiązek ten będzie spoczywał na osobie zameldowanej w hotelu. Wynika to z zapisu znajdującego się zawsze w regulaminie. Zakładając więc, że gość hotelowy ma gościa, który coś zniszczy, to oznacza to że będzie trzeba za to zapłacić. Oczywiście można mieć nadzieję, że ów gość zachowa się honorowo i pokryje koszty zniszczeń, jednak nigdy nie ma takiej pewności. Zdarza się też tak, że osoba wynajmująca pokój w hotelu rozważa możliwość przenocowania kogoś znajomego czy bliskiego. Jednak trzeba pamiętać że zwykle w regulaminie hotelu znajduje się zapis, iż gość hotelu nie prawa do przenocowania kogokolwiek. Jest to więc łamanie zasad, za które można potem odpowiedzieć. Obsługa hotelowa nie sprawdza oczywiście pokoi oraz tego czy po godzinie 22 znajduje się w nich ktoś, kto nie jest zameldowany. Jest to sprawa uczciwości, ewentualnych wyrzutów sumienia czy też po prostu strachu przed konsekwencjami.